„GDY GAŚNIE PAMIĘĆ LUDZKA, DALEJ MÓWIĄ KAMIENIE”

Pomnik zamordowanych kapłanów w Dachau

Mija 80.rocznica wybuchu II wojny światowej, najtragiczniejszego wydarzenia  XX wieku. We wrześniu 1939 roku, nasz naród stanął do nierównej heroicznej walki z hitlerowskim i sowieckim najeźdźcą. Naszą obecnością dzisiaj w tym miejscu czcimy pamięć tych, którzy polegli, byśmy mogli żyć w pokoju. Szczególnie pamiętamy o mieszkańcach Brzeźna Szlacheckiego i okolic. Różne były ich drogi.

            Wielu wciągnięto siłą do niemieckiej armii i zmuszono do walki w szeregach Wehrmachtu, w której tracili życie. Inni ginęli, walcząc w polskiej armii. Wszyscy polegli w imię tej samej ojczyzny.

            Inteligencja z Brzeźna została u progu wojny rozstrzelana bądź wywieziona do obozów koncentracyjnych. Proboszcz naszej parafii od roku 1933 – Franciszek Ksawery Gabrych przeszedł męczeńską drogę. Aresztowany przez hitlerowców jesienią 1939 roku został wywieziony najpierw do Chojnic, później do obozu jenieckiego w Zamartem, skąd przetransportowano go do obozu w Stutthof. Stamtąd trafił do obozu Sachsenhausen, następnie do Dachau, gdzie więziono księży katolickich. Tam z numerem obozowym 22797 został zamęczony 20 listopada 1942 roku.

            Wielu mieszkańców Brzeźna wywieziono na roboty przymusowe do Niemiec i innych krajów okupowanych przez hitlerowskie Niemcy. Część z nich zaginęła bez wieści. W czasie wojny ludność wyniszczały też choroby i panujący głód.

            Początek marca 1945 roku niósł dla Kaszubów nadzieję na koniec zawieruchy wojennej. Rzeczywistość okazała się tragiczna. W pamięci Gochów zapisane są straszne chwile wyzwolenia przez Rosjan i towarzyszące temu gwałty, rabunki, rozboje. Jak podają źródła historyczne, w Brzeźnie najwięcej osób zginęło w czasie przechodzenia linii frontu między 1 a 3 marca 1945 roku. Kilkudziesięciu mieszkańców Brzeźna i okolic zostało wywiezionych w głąb Rosji, skąd nie wszyscy wrócili do domu.  

            Groby brzeźnian poległych i pomordowanych w latach 1939-1945 rozsiane są po całym świecie. Niektórzy nie mają grobów wcale. Te symboliczne kamienie są wyrazem hołdu ofiarom II wojny światowej.  Niech będą świadectwem naszej pamięci o nich, bo – jak powiedział – ksiądz Jan Twardowski:  Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych.